Łzy z dżemu
Czerwiec 5, 2011
Ej dobra, trza się wziąć za naukę, żeby nie było takiego przypału jak tydzień temu. Gadam sobie ze znajomą o pierdołach, aż w końcu ona mówi, „dobra Karola, ja musze spadać, jutro te dwa egzaminy. Cooooooooo? O my Godness! Zapomniałam! Dacie wiarę? Zapomnieć, że ma się jutro dwa egzaminy!? Zakręcona jak ruski słoik, albo gorzej. Sama nie wiem jak to się stało. Ale nic, wzięłam się za naukę i chyba je zdałam. Okaże się w środę. Może nawet jeden na piątkę. Ale to były na szczęscie lajtowe egzaminy. A teraz zdycham po imprezie, a powinnam się już uczyć na następne. Trzy mam w następnym tygodniu. Damy radę! Na balkon wstawiłam swoje zapasowe rozkładane łóżko i zrobiłam sobie „Świątynię dumania Karoli”. Może gdzieś w oddali od drogi byłoby to ok, ale niestety szum tramwajów i uliczny harmider nie sprawiają, że mogę to do końca nazwać świątynią. Jem paluszki, popijam colusią, czytam sobie slajdy, ale ze stoperami w uszach. Niestety, coś za coś. Ale dobrze, że w oddali chociaż widać urywek morza.
Chciałam przeczytać „Trędowatą” ale z tego co widzę, to sobie Panna Stefcia jeszcze poczeka. Na razie osobowość, kliniczna, stata… Nie da rady.Przyjemnym oderwaniem się jak zawsze jest gotowanie ale i też nauka hiszpańskiego. Wgrałam sobie na mp4 wszystkie pliki z płytki „Blondynka na językach” i słucham sobie. Donde esta el restaurante„Quatro gatos”? Próbowałam wczoraj na imprezie mojego hiszpańskiego, bo wiadomo, że pełno turystów i erazmusów. Yhhhh, długa droga przede mną. Więc najczęściej w odpowiedzi z mojej strony padało niestety „no entiendo”
Mój hiszpański jest jak na razie jak pół włosa na głowie Violetty Villas.
Wiecie co,,,prawie się poryczałam jak zobaczyłam w piątek Korę na Top Trendach. W telewizorze! Kruca! a robiąc sobie herbatę widziałam za okne bycze „Ergo Arena”. No wkurw! Na maxa! Czemu ja nie zorientowałam się wcześniej. Co prawda, ukochany Maanam, to Maanam, ale Kora była ich flagową gwiazdą. Strasznie podziwiam jej głos, charyzmę, zdeterminowanie. Te piosenki, emocje, które wzbudzają, te werble… Te charakterystyczne werble były znakiem rozpoznawczym kiedy władze zabroniły grać ich w radiu. Mądry Niedźwiedzki zrobił z ich werbli dżingiel w Trójce, a potem wielkim szumem wtargnęli na polską scenę muzyczną ponownie. Pięknie mówił o niej Niedźwiedzki zapowiadając ten koncert. Odwołał się do wspomnień właśnie z czasów komuny. No jednym słowem już dochodzę do siebie po tym, ale ze łzami w oczach oglądałam ten koncert. Zabrakło mi „Boskiego Buenos” i „Szarych miraży” i też takiej zapomnianej piosenki „Parada słoni”-pisałam o niej kiedyś tutaj. Cała moja wiosna poprzedniego roku miała słony smak portowej dzielnicy…Luciola.
Wracając do gotowania, to ostatnio przyrządziłam Ratatuja. I chociaż nie wspieram się żadnymi gotowymi „przepisami na”, „pomysłami na” to tutaj musiałam kupić ten specjalny sos do ratatuja. Potrzebna była cukinia, pomidory, papryka, mięso mielone, czosnek, oliwa, ser, włoskie przyprawy i kawałeczek wolnego popołudnia.
A tutaj klatki filmowe
Wyglądam jak Pokemon
Dziś mam ochotę na naleśniki. Ostatnio robiłam gryczano-orkiszowe. Dziś mam ochotę na te zwykłe. Do dżemu dodam cynamon, nie mam niestety twarogu w domu
Tylko że ja się uczyć miałam, a nie znów stać nad patelnią… Aporpo dżemu, to byłam na „Dżemie” na juwenaliach. Zawsze chciałam zaśpiewać szalejąc w tłumie „Harley móóóóóój”. Ubrałam się jak na rockowy koncert przystało, czerwona przepaska banana, skóra i marmury. Uwielbiam się tak ubierać. Ale jak sekretarka też się jeszcze czasem ubieram
A teraz same wesolutkie klipy. Tego słucham od wczoraj jeden po drugim. To jest prawdziwa muza.
A jak to oglądam, to ryje się jak Marjola:
http://szymon.plejada.pl/25,22202,2,odc_13_seria_xii,1,wideo.html#autoplay


