Groszki i róże..
Lipiec 2, 2011
Cały dzień nucę dwie piosenki na zmianę. Czekałam, aż je wrzucą na yt. Oglądałam ten koncert jak leciał na żywo i chętnie kupiłabym płytę, gdyby taką wyprodukowano „Panna Madonna Legenda tych lat- w hołdzie Ewie Demarczyk”. Czyli chodzi o nasze Opole tegoroczne. Same dobre aktorki śpiewały i wokalistki. Z przewagą aktorek. Do tej pory wiedziałam, że moja mama na pewno kojarzy jej piosenki, ale nie ja. A teraz już nawet ja. Chyba ze 4, nieee, 5 lat temu ostatnio słuchałam poezji śpiewanej. I to Grechuta był. Jednak mam te nawroty. Naprawdę posłuchajcie. Ja się roztapiam w tym
Groszki i róże
Valse Brillante:
Chyba zacznę czytać jakąś książkę. Troche ich mi się uskładało. Tych pod tytułem „ w wakacje będę mieć czas to przeczytam”. Pogoda skurwysyńska, to akurat się nada. Ale i tak coś czuję, że przeczytam coś zupełnie innego. Nurowskią. Ona mnie tak porusza, wzrusza, skrusza, wszystko! Jej książkę „Listy miłości” przeżywałam chyba 2 lata… Najmocniej mną poruszyła. Ale nie do łez. co wy, znacie mnie. Mocna była, takie lubię. I pamiętam.
Zrobiłam dziś deser z ostatnich kupionych truskawek. Dorzuciłam też brzoskwinie pokrojone w paski. Wyglądają jak frytki
Smacznego!

