Czarny Blues o czwartej nad ranem

Sierpień 22, 2011

Nie wiem co tu robić. Spałam cały dzień a teraz jest 2:00 i siedzę w kuchni. Gotuję sobie akurat kukurydzę bo nie jadłam dziś/wczoraj żadnego obiadu. Chciałam zagnieść kopytka, ale mąki to my mamy tyle co kot napłakał. Trzeba będzie zajechać do Tesco. Niedziela była ładna, posiedziałam trochę w naszym angielskim ogrodzie w piżamie, aż sąsiad nie wyszedł na dwór i nie krzyknął do mnie „Hello”! Musiałam wyglądać komicznie z tym kokiem tuż nad prawym okiem. Słoneczko przyjemnie grzało a ja gapiłam się na samoloty na niebie z myślą, że niedługo sama będę siedziała z dupą w takim. Ale jeszcze nie chcę.

Z moim głosem jest nadal źle. W zasadzie nie opyla się do mnie dzwonić, bo niczego się nie usłyszy. Moja krtań się zbuntowała i na wszystko jest oporna. Na skype nawet nie wchodzę

…gotuj się kukurydzo, jestem głodna!

Codziennie czytam co nowego wydarzyło się na świecie (jakoś muszę sobie tutaj radzić bez ukochanego TVN24 i żonatego (już:() Kuźniara). Z przerażeniem wyłapuję dwa słowa: „Polak”  i „Wielka Brytania”. Nie chce mi się wierzyć, że jest tego aż tyle. Najpierw zamieszki w Londynie (m.in. w Ealing-pl dzielnica) i innych miastach, potem tragedia na wyspie Jersey (Polak z Nowego Sącza wymordował całą rodzinę), teraz śmierć Polki i jej brata w Durham. Ktoś niedawno mi tu powiedział, że Polacy z wyrokami tutaj to normalka. Czytam wiadomości i się wkurzam. Jaką w końcu opinię tutaj mamy? Nie dziwię się Brytolom, jeśli mają do nas uprzedzenia,  skoro  ich kraj zalewa fala degeneratów.

A poznać Polkę czy Polaka na ulicy jest naprawdę łatwo. Mogą się nawet nie odzywać (bo jak już się odezwą, tylko tylko przekleństwa lecą). Myślałam, że to bajki, jak słyszałam kiedyś o tym od znajomego, ale faktycznie sprawdza się. Swój swojego pozna. Ja częściej poznaję dziewczyny. Po stroju i twarzy zwłaszcza. Cóż, ja przez miasto zawsze śmigam rowerkiem po robocie, więc najbardziej bosko to ja wtedy nie wyglądam :P Mówiłam, jak 5 nieszczęść. :P

Do roboty przyszła nowa dziewczyna i przydzielili mi ją do szafki. Mówię na nią Cherry, bo ma też jakoś podobnie na imię. Jest z Kenii. Malutka, cicha i skromna ale jak z nią zaczęłam gadać, to okazała się bardzo sympatyczna. Walnęła mi jeszcze wieścią, że jestem bardzo ładna i takie tam. Porypało ich. Ahaaa, nasz ‘clever’-czyli Pan Murzynek (ten sam, któremu wciskałam ciemnoty, że mój boy w Polscemiał najpierw operację na wyrostek robaczkowy a teraz zdiagnozowali u niego chorobę psychiczną),  zrobił progres. Ponieważ gdy tylko się do mnie zaczynał odzywać od razu gasiłam go tekstem, że nie chcę, żeby do mnie gadał i że ja też nie chcę z nim gadać i że jeśli nie rozumie angielskiego to mi przykro.  A wszystko przez to, że nigdy mi jeszcze nie pomógł, gdy go prosiłam w fabryce o pomoc (np. nie mogłam czegoś podnieść). Z leniwymi cleverami to ja gadać nie będę, tym bardziej chodzić do niego na barbecue. Jego niedoczekanie. I dobrze wiedział, czemu z nim nie gadam. Sluchaaajcie, przeprosił mnie w piątek! Za to że mi nie pomagał itd. Jacie, nie myślałam, że stać go na to. Podałam mu pierwsza rękę na zgodę i tyle. On chyba tego gestu nie zna. Niegadanie z nim było dla mnie mega wygodne. Ten jego inglish był dla mnie totalnie niezrozumiały, teraz się będę musiała znowu męczyć. Mówię wam, blondynki mają tu przejebane!

Wczoraj łaziłam po sklepach. Jejku, to było takie przyjemne! W haendemowskiej przymierzalni stwierdziłam, że mam nogi jak Czarodziejka z Księżyca! Zawsze takie chciałam mieć.  Jestem zajarana na maxa i nie mam zamiaru tego zmieniać :P

Słuchajcie, to że jest już kukurydza to normalka! Ale ja wczoraj kupiłam groszek zielony!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.